PZU znów nie chce płacić? Rozwiążemy ten problem.

PZU znów nie chce płacić? Rozwiążemy ten problem.

Kolejna historia, która dowodzi, że batalie z PZU warto powierzyć profesjonalistom.

Pan Artur miał stłuczkę nie ze swojej winy. Sprawca wypadku miał wykupioną obowiązkową polisę OC w PZU. Czytelnik zgłosił kolizję. PZU wysłało holownik, ale auto zastępcze mogło dostarczyć dopiero następnego dnia. – Wziąłem samochód zastępczy z mojego ubezpieczenia – opowiada nam pan Artur.

Jego towarzystwo miało się później rozliczyć z PZU. I tu oczywiście zaczęły się schody. – Auta zastępczego zgodnie z kalkulatorem firmy mogłem używać tylko przez określoną liczbę dni. Naprawa trwała dłużej. Musiałem wydłużyć ten okres o dwa dni. Ale PZU nie zgodziło się na przedłużenie wynajmu – mówi nasz czytelnik. Ubezpieczyciel przekonywał, że naprawa… powinna o trwać dwa dni krócej.

Po długiej dyskusji PZU w końcu przyznało, że dodatkowe dni wynajmu były zasadne i należy się za nie zwrot pieniędzy. Ale cena wynajmu dla klienta indywidualnego jest inna niż dla ubezpieczyciela, który hurtowo wynajmuje samochody. PZU wysłało więc panu Arturowi pismo, w którym ubezpieczyciel sam oszacował dzienną stawkę za wynajem auta dla klienta indywidualnego na 116,85 zł. – To, że ja zapłaciłem 178,3 zł za dzień, ich nie interesuje. Różnica na całej fakturze wyniosła 123 zł. Ostatni mail, jaki firma napisała, to taki że mogę iść do sądu – załamuje ręce i podkreśla, że to żaden duży pieniądz. Ale chodzi o zasady.

Ubezpieczyciele nie mogą wyznaczać stawek

Zgodnie z prawem ubezpieczyciele nie mogą sami wyznaczać stawek za wynajem auta na czas naprawy samochodu poszkodowanego. Tak stwierdził Sąd Najwyższy. Towarzystwa ubezpieczeniowe niechętnie jednak stosują się do tej zasady. Albo zaniżają dzienną stawkę, albo ograniczają czas wynajmu auta. Na przykład do siedmiu dni, mimo że samochód poszkodowanego był po stłuczce naprawiany przez dwa tygodnie.

Zgłosiliśmy się do PZU w celu wyjaśnienia sytuacji. Odpowiedzi do dziś brak. Mimo to, jak się okazało, ubezpieczalnia po cichu naprawiła swój błąd. – Dziękuję bardzo za interwencję. Dzisiaj odnotowałem na koncie wpłatę z PZU w wysokości 123 zł. Szkoda, że dopiero teraz poszli po rozum do głowy. No i jeszcze większa szkoda, że pewno wiele osób naciągnęli w ten sam sposób – relacjonuje pan Artur.

Read more: http://wyborcza.biz/pieniadzeekstra/1,148267,18941769,pzu-do-klienta-po-wypadku-chcesz-

Udostępnij ten post

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *